Rozdział 1.
Naomi jak codziennie, wstała do szkoły. Wykonała poranną toaletę, ubrała się, pomalowała i zeszła na śniadanie. W kuchni zastała starszego brata Harrego, który czekał na nią ze śniadaniem. N: Cześć. H: Cześć. Zrobiłem naleśniki. N: Dziękuje. H: Zawiozę cię do szkoły, bo jadę do studia. N: Dziękuje. Po zjedzeniu śniadania, Harry odwiózł ją do szkoły, a sam pojechał do studia. Gdy Naomi weszła do szkoły, od razu podszedł do niej jej przyjaciel Drew. D: Cześć, co tam? N: Cześć, a nic. Wpadniesz dzisiaj do mnie? D: Jasne, nie ma problemu. Gdy tak rozmawiali między sobą podszedł do Naomi jej były chłopak Raul. R: Cześć skarbie, co porabiasz? Tylko nie mów że Trzymasz z tym przydupasem. N: Odpierdol się ode mnie i do Drew. Zerwałam z tobą i niech to dotrze do twojej głowy, a i nie mów do mnie skarbie. R: Ej kicia o czym ty mówisz, przecież nie zerwałaś więc nie opowiadaj takich głupot. N: Odwal się ode mnie i nie jesteśmy już razem. D: Ej, laluś odwal się od niej widzisz że cię nie trawi to po co się naprzykrzasz? R: Pytał cię ktoś o zdanie? Ty weź się odwal od mojej laski. D: Z tego co wiem to ona nie jest twoją "laską" więc spadaj. Raul strasznie się wkurzył i rzucił się z pięściami na Drew, ten zaczął się bronić. I tak zaczęła się bójka. Wokół nich zebrało się zbiegowisko i wszyscy dopingowali tylko Raula. Naomi zaś stała z otwartą buzią i nie wiedziała co zrobić. W końcu podbiegła do nie i oddzieliła ich od siebie stając pomiędzy nimi. R: No kochanie chodź. Nie będziemy tracić czasu na takiego nieudacznika jak ten cały Drew. N: Nieudacznikiem to jesteś ty a nie Drew, nie wasz się tak więcej o nim mówić. R: Ja jestem nieudacznikiem? Ciekawe jakim cudem? Mam ciebie, popularność, kumpli, kasę, wielką chatę czego jeszcze można chcieć? N: Nie Raul, pomyliłeś się może i masz to wszystko ale w jednym się pomyliłeś. R: Ciekawe w czym? N: On ma mnie, a nie ty. Chciałeś być ze mną tylko na pokaz bo jestem siostrą Harrego Stylesa, a on się ze mną przyjaźni bo mnie lubi i widać że mu zależy na mnie inaczej by nie stawał w mojej obronie. Więc z łaski swojej zabierz swoją szanowną dupę i tych goryli z tyłu i idź stąd bo jak na ciebie patrze to mi się chce na twój widok rzygać. Kiedy te słowa padły z ust Naomi Raul był wściekły, a Drew był z niej dumny że się mu postawiła. Naomi złapała Drew na rękę i wyszli ze szkoły całkiem zapominając o lekcjach. Poszli do parku. Zaczęli się wygłupiać, ganiać, łaskotać, po prostu bawić jak małe dzieci. W końcu gdy się zmęczyli usiedli na ławce. Zmęczona Naomi oparła głowę o ramię Drew i przymknęła oczy, A ten objął ją ramieniem i przysunął do siebie. D: Może pójdziemy do kawiarenki na ciacho i czekoladę? N: Jasne, czemu nie. Wstali i poszli do kawiarenki "Diana". Otworzyli drzwi i weszli do środka. Zajęli miejsca pod oknem po czym podeszła do nich kelnerka. K: Co podać? N: Ciastko truskawkowe i czekoladę, a ty? D: Ciasto czekoladowe i czekoladę. K: Zaraz podam zamówienie. N: Zaraz muszę wracać. Harry się będzie martwił. D: Dobrze to zjemy i cię odprowadzę. Kiedy Drew skończył mówić podeszła do nich kelnerka z zamówieniem. Zjedli, zapłacili każdy za siebie i poszli do domu Naomi gdzie czekała na nich nie miła niespodzianka. A mianowicie wściekły Harry. H: Gdzieś ty była? Co ty se chłoptasiu wyobrażasz? Zabierasz moją siostrę, nie odbiera telefonu i teraz przychodzisz jak gdyby nigdy nic? N: Uspokój się!!! H: Jak mam się uspokoić co? N: To przez Raula. Zaczął się do mnie dostawiać i Drew stanął w mojej obronie i zaczęli się bić. W końcu stanęłam pomiędzy nimi i zjechałam Raula od stóp do głów, złapałam Drew za rękę i poszliśmy do parku. H: Dobrze wieżę ci. I przepraszam Drew. D: Nic się nie stało. Ja jej nigdy bym krzywdy nie zrobił. Jest moją przyjaciółką. H: To dobrze. D: Ja już pójdę bo jest już późno, pa Naomi. N: Pa Drew. Kiedy Drew wyszedł Naomi jeszcze kłóciła się ze swoim bratem. Poszła do pokoju i wzięła piżamę, poszła do łazienki wzięła prysznic i poszła do łazienki wzięła prysznic, wróciła do pokoju i poszła spać.
Gdy Naomi poszła na górę, Harry pojechał do Drew. Zapukał do drzwi, otworzyła mu mama Drew. H: Dobry wieczór, jest Drew? M: Dobry wieczór, tak jest u siebie w pokoju na górze. Drugie drzwi po prawej. H: Dobrze dziękuję. Harry wszedł na górę, podszedł do drzwi i zapukał. D: Cześć, co tu robisz? H: Siemka, muszę z tobą pogadać. D: Jasne mów co się stało. H: Chodzi o Naomi. Martwię się o nią, a jak mi dzisiaj powiedziała że się postawiłeś w jej obronie to już wiem że mogę na ciebie liczyć. Chodzi o to żebyś jej pilnował. Opiekował się nią żeby więcej nie płakała przez tego dupka Raula. D: Jasne, na mnie możesz liczyć nie martw się. Będę jej pilnował. Nie skrzywdzę jej, nawet nie mam takiego zamiaru, ja chcę tylko jej szczęścia. H: Dobrze, dzięki. Wiedziałem że mogę na ciebie liczyć. Chyba ci na niej zależy widać to po tobie. D: Tak zależy ale nie chcę żeby wiedziała. Niech się zwiąże z kimś kogo będzie kochała. H: Jak chcesz. Muszę się zbierać. Jeszcze raz dzięki. Na razie. D: Siema. Harry wyszedł i wrócił do domu i poszedł spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz