poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział 5.

Kiedy wróciłam do domu byłam w siódmym niebie. To co się wydarzyło u Drew zmieniło całe moje życie.
H: Gdzieś ty była? Wiesz jak się martwiłem? Coś ty sobie myślała?
N: A co cie to obchodzi?
H: Czuje od ciebie męskie perfumy.
N: I co z tego. Daj mi spokój jestem zmęczona.
H: Stój!
N: Co?
H: Gdzie byłaś? Z kim? Co robiliście?
N: Byłam u Drew. Z Drew. Uprawialiśmy sex.
H: Aha. Czekaj, COOO?
N: Kochałam się z nim. Zabronisz mi?
H: Przecież jesteście przyjaciółmi.
N: Nie jesteśmy parą.
J: Hej.
N: Cześć, co tu robisz?
J: A przyszedłem do Harrego, ale jak usłyszałam że się kłócicie musiałem to w końcu przerwać.
N: Dzięki, ale nie musiałeś.
H: My sobie jeszcze pogadamy później.
N: A o czym mam ci mówić. Jak mi było w łóżku z Drew?
H: Nawet i o tym.
N: Chyba śnisz. Nie ma mowy. Odwal się ode mnie.
Byłam wściekła na Harrego że nie chce mi dać spokoju. W końcu dałam sobie spokój i poszłam pod prysznic. Kiedy wyszłam usłyszałam mój telefon. To był Drew: "Kochanie chcę cię zabrać dzisiaj na randkę do WESOŁEGO MIASTECZKA. Będę koło 18. KOCHAM CIĘ. <3 <3 <3     Drew"
Ucieszyłam się jak nigdy, dla tego że mam godzinę do przybycia Drew ubrałam się w to http://www.zeberka.pl/img_users/1206106492.jpg i zrobiłam lekki makijaż. Uczesałam się i zeszłam na dół, gdyż Drew miał przyjść za 10 min.
H: A ty gdzie się wybierasz?
N: Na randkę, a co?
H:  Z kim?
N: Z Drew, zaraz po mnie przyjdzie.
Kiedy siedziałam i czekałam na Drew Harry powiedział:
H:...

wtorek, 28 stycznia 2014

                                         Rozdział 4.

Naomi przyszła do mnie cała zapłakana. Nie wiedziałem co zrobić, więc zaprosiłem do salonu.
D: Co się stało?
N: Wczoraj wieczorem poszłam do pokoju razem z Joshem i usnęłam. Ramo jak się obudziłam byłam w samej bieliźnie koło niego. W tedy do pokoju wszedł Harry i zaczął się wydzierać że jestem dziwką.
D: Ja tego skurwiela zabiję.
N: Nie. Daj już spokój.
D: A jak się czujesz?
N: Nijak. Przytul mnie. Proszę.
Przytuliłem ją i zacząłem ją głaskać po włosach. Zaczęła się na mnie patrzyć, dopiero teraz zauważyłem jakie ma słodkie oczy. I znowu zaczęło się. Całowaliśmy się i kochaliśmy. Leżałem na kanapie, a na moim torsie leżała śpiąca Naomi. Boże nie mogę uwierzyć że z nią to zrobiłem. Ale wiem że muszę jej w końcu powiedzieć o moich uczuciach. Powiem jej jak się obudzi nie mam innego wyjścia.
D: Hej, jak się spało.
N: Hej, dobrze mam nadzieje że nie było ci zemną źle.
D: Co ty wygadujesz? Było wspaniale.
N: Cieszę się że zrobiłam to z tobą.
D: Ja też jestem szczęśliwy.
N: Muszę ci coś powiedzieć. Tylko się boję.
D: Mów śmiało.
N: Ja cię ko-ko-kocham.
D: O matko.
N: Wiedziałam że nie odwzajemniasz mojego uczucia.
D: Nie! To nie tak. Tylko nie mogę uwierzyć że odwzajemniasz moje uczucia.
N: Kocham cię.
Zaczęliśmy się całować i znowu się kochaliśmy. Jestem taki szczęśliwy.
                                                Prośba!
Proszę o zostawienie komentarzy pod postami jeśli ktoś to czyta.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

                                      Rozdział 3.

 

Gdy Naomi usłyszała że ktoś wszedł do domu, szybko zerwała z łóżka i ubrała się. Biegiem zeszła na dół, nawet nie myślała w tym momencie o Drew. Bała się że wyda się to co ona i Drew zrobili. 
N: Cześć brat.-powiedziała kiedy zobaczyła brata.
H: Siemka siostra. Coś się stało? Jesteś troszeczkę rozczochrana.
N: Nie, wszystko w porządku. Drew jest u mnie w pokoju.
H: Ok zawołaj go i popraw fryzurę bo poznasz kogoś.
Naomi dalej nie słuchała, tylko pobiegła na górę. Gdy weszła do pokoju Drew dalej leżał na łóżku.
N: Ustawaj i ubieraj się. Harry chce nam kogoś przedstawić.
D: Spoko, ale nie tak głośno bo jeszcze usłyszy.
Szybko doprowadzili do porządku. Zeszli na dół. W tym samym czasie kiedy zadzwonił dzwonek.
H: Ja otworze. 
N: Ok.
Harry otworzył drzwi, a do domu wparowała piątka idiotów. Zaraz piątka? Pomyślała Naomi. 
H: Naomi chciałbym si kogoś przedstawić.
Podszedł do niego Josh.
H: To jest Josh nasz perkusista. Josh to moja siostra Naomi.
N&J: Cześć.
Powiedzieli równocześnie. Kiedy wszyscy cię przywitali, weszli do salonu, a Harry poszedł po alkohol. Mimo że Naomi i Drew nie byli pełnoletni to też trochę wypili. Najwięcej chłopcy. Josh też wypił, włączyli muzykę, a Naomi i Josh poszli tańczyć. Po kilku dość wyzywających tańcach zaczęli tańczyć wolnego. Rozmawiali dość długo. W końcu poszli do pokoju Naomi i kontynuowali rozmowę. Naomi usnęła na ramieniu. Kiedy się obudziła, strasznie bolała ją głowa, a największego szoku doznała kiedy się odwróciła. Zobaczyła w tedy Josha, a jeszcze gorzej było jak Harry wszedł do pokoju. W tedy zobaczyła że jest w samej bieliźnie. 
H: Co się tu dzieje do jasnej cholery?
J: Czego się tak drzesz?
H: Posuwałeś moją siostrę, i jeszcze się pytasz czemu się drę?
N: Zamknij się w końcu!
H: Cicho siedź, zamknij się. Jesteś zwykłą dziwką.
J: Nie odzywaj się tak do niej. Do niczego nie doszło.
H: Jak to?
J: Normalnie, nie przespałem się z nią. Zmęczyliśmy się i przyszliśmy tutaj. Rozmawialiśmy dość długo i Naomi usnęła. Rozebrałem ją i siebie i położyłem się koło niej. A swoją drogą masz niezłą figórę.
N: Dziękuję.
H: Naomi przepraszam i ciebie też Josh.
N: Nie odzywaj się do mnie. Jesteś zwykłą świnią.
Naomi się szybko ubrała i wybiegła z domu. Nie wiedziała co zrobić więc poszła do Drew.
   

sobota, 18 stycznia 2014

                                        Prośba!

Jeśli wchodzi tutaj ktokolwiek niech zostawia po sobie komentarz. Ja nie wiem czy mam dalej pisać czy usunąć tego bloga. Proszę o komentarze.  

piątek, 17 stycznia 2014

                                      Rozdział 2.

( oczami Naomi )
Kiedy się obudziłam, Harrego już nie było, za to znalazłam kartkę w kuchni na wyspie. " Pojechałem na próbę, jak wrócę to kogoś poznasz. Mam nadzieje że się ucieszysz.  Harry :* " No to mam cały dom dla siebie. Postanowiłam zadzwonić do Drew.
N: Cześć Drew, wpadniesz do mnie? Harrego nie ma, a mi się samej nudzi.
D: Jasne, nie ma sprawy. Sam miałem do ciebie zadzwonić bo jest trochę nudno.
N: Ok. Czekam.
D: Będę za godzinkę.
Nie odpowiadając mu, rozłączyłam się. W czasie czekania na Drew postanowiłam wziąć prysznic i zjeść śniadanie.
 ( Oczami Drew )
O matko Naomi do mnie zadzwoniła, tak się cieszę. Muszę się pośpieszyć. Hmm może kupię jej kwiaty? Tak to będzie dobry pomysł, mam nadzieje że się ucieszy i w końcu zorientuje że mi na niej zależy. Poszedłem szybko do łazienki, wziąłem prysznic, ubrałem się ułożyłem włosy, założyłem buty i kurtkę i jak strzała wybiegłem z domu do kwiaciarni. Dość długo myślałem jakie kwiaty kupić i zdecydowałem się na różowe róże i małą karteczką " Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało" 




Gdy się zorientowałem byłem już spuźniony. Biegiem poszedłem do domu Naomi.

( Oczami Naomi )
Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko poszłam je otworzyć. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W drzwiach stał Drew z bukietem różowych róż.
N: Cześć. Wejdź.
D: Cześć. To dla ciebie. 
N: Dziękuje. A z jakiej to okazji?
D: Bez okazji tak po prostu.
Moją uwagę zwróciła karteczka, z napisem  " Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało". To było troszeczkę dziwne. Ale o to zapytam go potem.
N: Są śliczne.
D: Cieszę się.
N: Może coś obejrzymy? 
D: Jasne.
Poszliśmy do salonu i włączyliśmy jakiś film romantyczny. Za uwarzyłam że Drew ciągle na mnie spogląda. Spojrzeliśmy na siebie w tym samym czasie. Jego oczy były, były... były takie cudowne, a jego usta wyglądały na bardzo słodkie. Spojrzałam na niego zaczęliśmy się do siebie zbliżać i... i stało się zaczęliśmy się całować tak zachłannie. Było coraz namiętniej, coraz... coraz bardziej po prostu namiętniej. Wstaliśmy z kanapy i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Zaczeliśmy się rozbierać, aż w końcu zrobiliśmy to. Jak się obudziłam Drew już nie spał, głaskał mnie po włosach.
D: Cześć.
N: Hej.
D: Jak się spało?
N: Cudownie. 
Rozciągnęłam się na łurzku jak kotka. I wstałam. Dopiero teraz się zorientowałam co się stało po między mną a Drew.
N: O matko.
D: Co się stało?
N: To nie powinno się wydarzyć.
D: O czym tu mówisz. Przeciesz się nie opierałaś.
N: Wiem, ale nikt się nie może o tym dowiedzieć.
Nawet nie zdążył odpowiedzieć, bo do domu ktoś wszedł. To był Harry...

sobota, 11 stycznia 2014

                                            Rozdział 1.

                                          (Ciąg dalszy) 

 W studiu.

H: Cześć wszystkim, sorki za spóźnienie ale odwoziłem Naomi do szkoły.

Lo: Spoko stary, ale wiesz że to nie jest mała dziewczynka?

H: Tak wiem, ale ten cały Raul ją nachodzi. Ona mi nic nie mówi tylko wszystko wiem od Drew-a jej przyjaciela. Widzę że mu na niej zależy. Może będzie z tego coś więcej?

Ni: Mam pomysł. Przecież Naomi nie poznała jeszcze naszego nowego perkusisty Josha. Dzisiaj mamy próbę, to może wpadł by do was i my przyokazji, obejrzelibyśmy coś czy imprezę zrobilibyśmy.

Li: To nie taki głupi pomysł. Zapomniała by o tym całym Raulu. Zabawiła trochę. Co wy na ten pomysł?

Z: Spoko. może być. Może masz przy sobie zdjęcie Naomi?

H: Po co ci?

Z: Pokarzemy je Joshowi, żeby wiedział jak wygląda.

H: No mam, tylko jest jeden problem.

Li: Jaki?

H: Jego tu nie ma, to jak je pokarzemy? Telepatycznie?

Z: Josh już jest widziałem go, jak wchodził dzisiaj.

Lo: Pójdę po niego.

Kiedy Louis poszedł po Josha, chłopcy ćwiczyli teksty. Lou szukał wszędzie gdzie było można, w końcu zrezygnowany tym że jego poszukiwania nie przyniosły rezultatów, wszedł do łazienki, gdzie zastał swoją zgubę.

Lo: Stary gdzieś ty był? Wszędzie cie szukałem.

J: Siemka byłem tu i tam. Potem poszedłem się przewietrzyć. Boję się szczerze mówiąc.

Lo: Mam pomysł. Harry robi jutro imprezkę. Chemy cię zapoznać z jego siostrą Naomi. Co ty na to?

J: Spoko, tylko nie wiem gdzie.

Lo: Pojedziemy do niego prosto ze studia jak skończymy. Jak coś to na nas poczekaj.

J: Spoko, idziesz teraz do reszty?

Lo: Nie my idziemy do reszty. Harry chce ci pokazać zdjęcie Naomi.

J: Mhmm. To co idziemy?

Lo: Jasne. Tylko uważaj! Bo jak powiesz o niej co niestosownego to on cię zabije.

J: To moiże ja jednak podiękuje.

Lo: Nie, idziemy i to eraz.

Wyszlli z WC. Gdzie poszli do chłopaków.

Lo: Patrzcie, znalazłem naszą zgubę.

J; Siema.

H: Louis cię już na pewno wtajemniczył mówiąc o imprezie i Naomi.

J: No, coś wspominał.

H: Chodzi o to że Naomi niała chlopaka z którym zerwała i...

J: Ej ej ej. Chyba nie chcecie nas ze sobą spiknąć?

Z: Te, to wcale nie jest głupie.

H: Zayn zamknij się. Dotkniesz moją siostrę a cię zamorduje, ona ma 16 lat.

Lo: Mówiłem ci.

J: To co ja mam zrobić?

H: Jej były Raul się jej uczepił i nie daje żyć, tylko Drew jej pomaga w szkole. 

Li: Drew jej przyjaciel.

Ni: I chcemy zrobić imprezę bo cię nie zna, i chcemy żeby trochę o nim zapomniała.

J: Ok, rozumiem. A jak wygląda.

H: Mam jej jedno zdjęcie. 

J: Pokaż.

H: Tylko, jeśli położysz na niej swoje łapy to ja cię własnoręcznie wykastruje.

Lo: Hazz nie strasz go.

H: Spoko tylko mówię, że jeśli jej coś zrobi to nie ręczę za siebie.

J: Nie zrobię jej krzywdy.

H: No, mam nadzieje. To jest zdjęcie mojej siostry.

J: Ej niezła.

H: Coś mówiłeś?

J: Nie, nic. To kiedy mam przyjść?

H: Jutro po prubie zaczekasz na nas i pojedziemy razem.

J: Ok, Bo ja nie wiem....

Josh nie dokończył mówić bo Harremu zadzwonił telefon. Kiedy skończył rozmawiać był strasznie wściekły.

H: Naomi uciekła ze szkoły razem z Drew. Dzwoniła dyrektorka że jej wogule nie było.

Li: To może jedź do domu, dzisiaj nic tu po nas.

H: Narka.

Harry wybiegł z budynku jak torpeda i szybko pojechał do domu gdzie nikogo nie zastał. Był jednocześnie wściekły, zdenerwowany ale i zaniepokojony. Martwił się o nią gdyż ta nie odbierała telefonu. Po godzinie czekanie do domu weszła Naomi w towarzystwie Drew.

H: Gdzieś ty była? Co ty se chłoptasiu wyobrażasz? Zabierasz moją siostrę, nie odbiera telefonu i teraz przychodzisz jak gdyby nigdy nic?

N: Uspokój się!!! 

H: Jak mam się uspokoić co?

N: To przez Raula. Zaczął się do mnie dostawiać i Drew stanął w mojej obronie i zaczęli się bić. W końcu stanęłam pomiędzy nimi i zjechałam Raula od stóp do głów, złapałam Drew za rękę i poszliśmy do parku.

H: Dobrze wieżę ci. I przepraszam Drew.

D: Nic się nie stało. Ja jej nigdy bym krzywdy nie zrobił. Jest moją przyjaciółką.    

H: To dobrze.                                                                                                             

D: Ja już pójdę bo jest już późno, pa Naomi.                                                            

N: Pa Drew.

Kiedy Drew wyszedł Naomi pokłuciła się z bratem o to co się stało i dlaczego nigdy nu nie mówi o tym co robi jej Raul. Gdy ta poszła na górę, Harry wyszedł do Drew.

H: Dobry wieczór, jest Drew?                                                                                  

M: Dobry wieczór, tak jest u siebie w pokoju na górze. Drugie drzwi po prawej.  

H: Dobrze dziękuję.                                                                                                       

Harry wszedł na górę, podszedł do drzwi i zapukał.                                            

D: Cześć, co tu robisz?

H: Siemka, muszę z tobą pogadać.                                                                            

D: Jasne mów co się stało.                                                                                        

H: Chodzi o Naomi. Martwię się o nią, a jak mi dzisiaj powiedziała że się postawiłeś w jej obronie to już wiem że mogę na ciebie liczyć. Chodzi o to żebyś jej pilnował. Opiekował się nią żeby więcej nie płakała przez tego dupka Raula.  D: Jasne, na mnie możesz liczyć nie martw się. Będę jej pilnował. Nie skrzywdzę jej, nawet nie mam takiego zamiaru, ja chcę tylko jej szczęścia.                    

H: Dobrze, dzięki. Wiedziałem że mogę na ciebie liczyć. Chyba ci na niej zależy widać to po tobie.                                                                                                      

D: Tak zależy ale nie chcę żeby wiedziała. Niech się zwiąże z kimś kogo będzie kochała.                                                                                                                     

H: Jak chcesz. Muszę się zbierać. Jeszcze raz dzięki. Na razie.                              

D: Siema.                                                                                                                     

 Harry wyszedł i wrócił do domu i poszedł spać.