Kiedy wróciłam do domu byłam w siódmym niebie. To co się wydarzyło u Drew zmieniło całe moje życie.
H: Gdzieś ty była? Wiesz jak się martwiłem? Coś ty sobie myślała?
N: A co cie to obchodzi?
H: Czuje od ciebie męskie perfumy.
N: I co z tego. Daj mi spokój jestem zmęczona.
H: Stój!
N: Co?
H: Gdzie byłaś? Z kim? Co robiliście?
N: Byłam u Drew. Z Drew. Uprawialiśmy sex.
H: Aha. Czekaj, COOO?
N: Kochałam się z nim. Zabronisz mi?
H: Przecież jesteście przyjaciółmi.
N: Nie jesteśmy parą.
J: Hej.
N: Cześć, co tu robisz?
J: A przyszedłem do Harrego, ale jak usłyszałam że się kłócicie musiałem to w końcu przerwać.
N: Dzięki, ale nie musiałeś.
H: My sobie jeszcze pogadamy później.
N: A o czym mam ci mówić. Jak mi było w łóżku z Drew?
H: Nawet i o tym.
N: Chyba śnisz. Nie ma mowy. Odwal się ode mnie.
Byłam wściekła na Harrego że nie chce mi dać spokoju. W końcu dałam sobie spokój i poszłam pod prysznic. Kiedy wyszłam usłyszałam mój telefon. To był Drew: "Kochanie chcę cię zabrać dzisiaj na randkę do WESOŁEGO MIASTECZKA. Będę koło 18. KOCHAM CIĘ. <3 <3 <3 Drew"
Ucieszyłam się jak nigdy, dla tego że mam godzinę do przybycia Drew ubrałam się w to http://www.zeberka.pl/img_users/1206106492.jpg i zrobiłam lekki makijaż. Uczesałam się i zeszłam na dół, gdyż Drew miał przyjść za 10 min.
H: A ty gdzie się wybierasz?
N: Na randkę, a co?
H: Z kim?
N: Z Drew, zaraz po mnie przyjdzie.
Kiedy siedziałam i czekałam na Drew Harry powiedział:
H:...
Love Paradox
poniedziałek, 10 lutego 2014
wtorek, 28 stycznia 2014
Rozdział 4.
Naomi przyszła do mnie cała zapłakana. Nie wiedziałem co zrobić, więc zaprosiłem do salonu.D: Co się stało?
N: Wczoraj wieczorem poszłam do pokoju razem z Joshem i usnęłam. Ramo jak się obudziłam byłam w samej bieliźnie koło niego. W tedy do pokoju wszedł Harry i zaczął się wydzierać że jestem dziwką.
D: Ja tego skurwiela zabiję.
N: Nie. Daj już spokój.
D: A jak się czujesz?
N: Nijak. Przytul mnie. Proszę.
Przytuliłem ją i zacząłem ją głaskać po włosach. Zaczęła się na mnie patrzyć, dopiero teraz zauważyłem jakie ma słodkie oczy. I znowu zaczęło się. Całowaliśmy się i kochaliśmy. Leżałem na kanapie, a na moim torsie leżała śpiąca Naomi. Boże nie mogę uwierzyć że z nią to zrobiłem. Ale wiem że muszę jej w końcu powiedzieć o moich uczuciach. Powiem jej jak się obudzi nie mam innego wyjścia.
D: Hej, jak się spało.
N: Hej, dobrze mam nadzieje że nie było ci zemną źle.
D: Co ty wygadujesz? Było wspaniale.
N: Cieszę się że zrobiłam to z tobą.
D: Ja też jestem szczęśliwy.
N: Muszę ci coś powiedzieć. Tylko się boję.
D: Mów śmiało.
N: Ja cię ko-ko-kocham.
D: O matko.
N: Wiedziałam że nie odwzajemniasz mojego uczucia.
D: Nie! To nie tak. Tylko nie mogę uwierzyć że odwzajemniasz moje uczucia.
N: Kocham cię.
Zaczęliśmy się całować i znowu się kochaliśmy. Jestem taki szczęśliwy.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Rozdział 3.
Gdy Naomi usłyszała że ktoś wszedł do domu, szybko zerwała z łóżka i ubrała się. Biegiem zeszła na dół, nawet nie myślała w tym momencie o Drew. Bała się że wyda się to co ona i Drew zrobili.
N: Cześć brat.-powiedziała kiedy zobaczyła brata.
H: Siemka siostra. Coś się stało? Jesteś troszeczkę rozczochrana.
N: Nie, wszystko w porządku. Drew jest u mnie w pokoju.
H: Ok zawołaj go i popraw fryzurę bo poznasz kogoś.
Naomi dalej nie słuchała, tylko pobiegła na górę. Gdy weszła do pokoju Drew dalej leżał na łóżku.
N: Ustawaj i ubieraj się. Harry chce nam kogoś przedstawić.
D: Spoko, ale nie tak głośno bo jeszcze usłyszy.
Szybko doprowadzili do porządku. Zeszli na dół. W tym samym czasie kiedy zadzwonił dzwonek.
H: Ja otworze.
N: Ok.
Harry otworzył drzwi, a do domu wparowała piątka idiotów. Zaraz piątka? Pomyślała Naomi.
H: Naomi chciałbym si kogoś przedstawić.
Podszedł do niego Josh.
H: To jest Josh nasz perkusista. Josh to moja siostra Naomi.
N&J: Cześć.
Powiedzieli równocześnie. Kiedy wszyscy cię przywitali, weszli do salonu, a Harry poszedł po alkohol. Mimo że Naomi i Drew nie byli pełnoletni to też trochę wypili. Najwięcej chłopcy. Josh też wypił, włączyli muzykę, a Naomi i Josh poszli tańczyć. Po kilku dość wyzywających tańcach zaczęli tańczyć wolnego. Rozmawiali dość długo. W końcu poszli do pokoju Naomi i kontynuowali rozmowę. Naomi usnęła na ramieniu. Kiedy się obudziła, strasznie bolała ją głowa, a największego szoku doznała kiedy się odwróciła. Zobaczyła w tedy Josha, a jeszcze gorzej było jak Harry wszedł do pokoju. W tedy zobaczyła że jest w samej bieliźnie.
H: Co się tu dzieje do jasnej cholery?
J: Czego się tak drzesz?
H: Posuwałeś moją siostrę, i jeszcze się pytasz czemu się drę?
N: Zamknij się w końcu!
H: Cicho siedź, zamknij się. Jesteś zwykłą dziwką.
J: Nie odzywaj się tak do niej. Do niczego nie doszło.
H: Jak to?
J: Normalnie, nie przespałem się z nią. Zmęczyliśmy się i przyszliśmy tutaj. Rozmawialiśmy dość długo i Naomi usnęła. Rozebrałem ją i siebie i położyłem się koło niej. A swoją drogą masz niezłą figórę.
N: Dziękuję.
H: Naomi przepraszam i ciebie też Josh.
N: Nie odzywaj się do mnie. Jesteś zwykłą świnią.
Naomi się szybko ubrała i wybiegła z domu. Nie wiedziała co zrobić więc poszła do Drew.
sobota, 18 stycznia 2014
piątek, 17 stycznia 2014
Rozdział 2.
( oczami Naomi )Kiedy się obudziłam, Harrego już nie było, za to znalazłam kartkę w kuchni na wyspie. " Pojechałem na próbę, jak wrócę to kogoś poznasz. Mam nadzieje że się ucieszysz. Harry :* " No to mam cały dom dla siebie. Postanowiłam zadzwonić do Drew.
N: Cześć Drew, wpadniesz do mnie? Harrego nie ma, a mi się samej nudzi.
D: Jasne, nie ma sprawy. Sam miałem do ciebie zadzwonić bo jest trochę nudno.
N: Ok. Czekam.
D: Będę za godzinkę.
Nie odpowiadając mu, rozłączyłam się. W czasie czekania na Drew postanowiłam wziąć prysznic i zjeść śniadanie.
( Oczami Drew )
O matko Naomi do mnie zadzwoniła, tak się cieszę. Muszę się pośpieszyć. Hmm może kupię jej kwiaty? Tak to będzie dobry pomysł, mam nadzieje że się ucieszy i w końcu zorientuje że mi na niej zależy. Poszedłem szybko do łazienki, wziąłem prysznic, ubrałem się ułożyłem włosy, założyłem buty i kurtkę i jak strzała wybiegłem z domu do kwiaciarni. Dość długo myślałem jakie kwiaty kupić i zdecydowałem się na różowe róże i małą karteczką " Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało" 

Gdy się zorientowałem byłem już spuźniony. Biegiem poszedłem do domu Naomi.
( Oczami Naomi )
Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko poszłam je otworzyć. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W drzwiach stał Drew z bukietem różowych róż.
N: Cześć. Wejdź.
D: Cześć. To dla ciebie.
N: Dziękuje. A z jakiej to okazji?
D: Bez okazji tak po prostu.
Moją uwagę zwróciła karteczka, z napisem " Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało". To było troszeczkę dziwne. Ale o to zapytam go potem.
N: Są śliczne.
D: Cieszę się.
N: Może coś obejrzymy?
D: Jasne.
Poszliśmy do salonu i włączyliśmy jakiś film romantyczny. Za uwarzyłam że Drew ciągle na mnie spogląda. Spojrzeliśmy na siebie w tym samym czasie. Jego oczy były, były... były takie cudowne, a jego usta wyglądały na bardzo słodkie. Spojrzałam na niego zaczęliśmy się do siebie zbliżać i... i stało się zaczęliśmy się całować tak zachłannie. Było coraz namiętniej, coraz... coraz bardziej po prostu namiętniej. Wstaliśmy z kanapy i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Zaczeliśmy się rozbierać, aż w końcu zrobiliśmy to. Jak się obudziłam Drew już nie spał, głaskał mnie po włosach.
D: Cześć.
N: Hej.
D: Jak się spało?
N: Cudownie.
Rozciągnęłam się na łurzku jak kotka. I wstałam. Dopiero teraz się zorientowałam co się stało po między mną a Drew.
N: O matko.
D: Co się stało?
N: To nie powinno się wydarzyć.
D: O czym tu mówisz. Przeciesz się nie opierałaś.
N: Wiem, ale nikt się nie może o tym dowiedzieć.
Nawet nie zdążył odpowiedzieć, bo do domu ktoś wszedł. To był Harry...
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 1.
(Ciąg dalszy)
W studiu.
H: Cześć wszystkim, sorki za spóźnienie ale odwoziłem Naomi do szkoły.
Lo: Spoko stary, ale wiesz że to nie jest mała dziewczynka?
H: Tak wiem, ale ten cały Raul ją nachodzi. Ona mi nic nie mówi tylko wszystko wiem od Drew-a jej przyjaciela. Widzę że mu na niej zależy. Może będzie z tego coś więcej?
Ni: Mam pomysł. Przecież Naomi nie poznała jeszcze naszego nowego perkusisty Josha. Dzisiaj mamy próbę, to może wpadł by do was i my przyokazji, obejrzelibyśmy coś czy imprezę zrobilibyśmy.
Li: To nie taki głupi pomysł. Zapomniała by o tym całym Raulu. Zabawiła trochę. Co wy na ten pomysł?
Z: Spoko. może być. Może masz przy sobie zdjęcie Naomi?
H: Po co ci?
Z: Pokarzemy je Joshowi, żeby wiedział jak wygląda.
H: No mam, tylko jest jeden problem.
Li: Jaki?
H: Jego tu nie ma, to jak je pokarzemy? Telepatycznie?
Z: Josh już jest widziałem go, jak wchodził dzisiaj.
Lo: Pójdę po niego.
Kiedy Louis poszedł po Josha, chłopcy ćwiczyli teksty. Lou szukał wszędzie gdzie było można, w końcu zrezygnowany tym że jego poszukiwania nie przyniosły rezultatów, wszedł do łazienki, gdzie zastał swoją zgubę.
Lo: Stary gdzieś ty był? Wszędzie cie szukałem.
J: Siemka byłem tu i tam. Potem poszedłem się przewietrzyć. Boję się szczerze mówiąc.
Lo: Mam pomysł. Harry robi jutro imprezkę. Chemy cię zapoznać z jego siostrą Naomi. Co ty na to?
J: Spoko, tylko nie wiem gdzie.
Lo: Pojedziemy do niego prosto ze studia jak skończymy. Jak coś to na nas poczekaj.
J: Spoko, idziesz teraz do reszty?
Lo: Nie my idziemy do reszty. Harry chce ci pokazać zdjęcie Naomi.
J: Mhmm. To co idziemy?
Lo: Jasne. Tylko uważaj! Bo jak powiesz o niej co niestosownego to on cię zabije.
J: To moiże ja jednak podiękuje.
Lo: Nie, idziemy i to eraz.
Wyszlli z WC. Gdzie poszli do chłopaków.
Lo: Patrzcie, znalazłem naszą zgubę.
J; Siema.
H: Louis cię już na pewno wtajemniczył mówiąc o imprezie i Naomi.
J: No, coś wspominał.
H: Chodzi o to że Naomi niała chlopaka z którym zerwała i...
J: Ej ej ej. Chyba nie chcecie nas ze sobą spiknąć?
Z: Te, to wcale nie jest głupie.
H: Zayn zamknij się. Dotkniesz moją siostrę a cię zamorduje, ona ma 16 lat.
Lo: Mówiłem ci.
J: To co ja mam zrobić?
H: Jej były Raul się jej uczepił i nie daje żyć, tylko Drew jej pomaga w szkole.
Li: Drew jej przyjaciel.
Ni: I chcemy zrobić imprezę bo cię nie zna, i chcemy żeby trochę o nim zapomniała.
J: Ok, rozumiem. A jak wygląda.
H: Mam jej jedno zdjęcie.
J: Pokaż.
H: Tylko, jeśli położysz na niej swoje łapy to ja cię własnoręcznie wykastruje.
Lo: Hazz nie strasz go.
H: Spoko tylko mówię, że jeśli jej coś zrobi to nie ręczę za siebie.
J: Nie zrobię jej krzywdy.
H: No, mam nadzieje. To jest zdjęcie mojej siostry.
J: Ej niezła.
H: Coś mówiłeś?
J: Nie, nic. To kiedy mam przyjść?
H: Jutro po prubie zaczekasz na nas i pojedziemy razem.
J: Ok, Bo ja nie wiem....
Josh nie dokończył mówić bo Harremu zadzwonił telefon. Kiedy skończył rozmawiać był strasznie wściekły.
H: Naomi uciekła ze szkoły razem z Drew. Dzwoniła dyrektorka że jej wogule nie było.
Li: To może jedź do domu, dzisiaj nic tu po nas.
H: Narka.
Harry wybiegł z budynku jak torpeda i szybko pojechał do domu gdzie nikogo nie zastał. Był jednocześnie wściekły, zdenerwowany ale i zaniepokojony. Martwił się o nią gdyż ta nie odbierała telefonu. Po godzinie czekanie do domu weszła Naomi w towarzystwie Drew.
H: Gdzieś ty była? Co ty se chłoptasiu wyobrażasz? Zabierasz moją siostrę, nie odbiera telefonu i teraz przychodzisz jak gdyby nigdy nic?
N: Uspokój się!!!
H: Jak mam się uspokoić co?
N: To przez Raula. Zaczął się do mnie dostawiać i Drew stanął w mojej obronie i zaczęli się bić. W końcu stanęłam pomiędzy nimi i zjechałam Raula od stóp do głów, złapałam Drew za rękę i poszliśmy do parku.
H: Dobrze wieżę ci. I przepraszam Drew.
D: Nic się nie stało. Ja jej nigdy bym krzywdy nie zrobił. Jest moją przyjaciółką.
H: To dobrze.
D: Ja już pójdę bo jest już późno, pa Naomi.
N: Pa Drew.
Kiedy Drew wyszedł Naomi pokłuciła się z bratem o to co się stało i dlaczego nigdy nu nie mówi o tym co robi jej Raul. Gdy ta poszła na górę, Harry wyszedł do Drew.
H: Dobry wieczór, jest Drew?
M: Dobry wieczór, tak jest u siebie w pokoju na górze. Drugie drzwi po prawej.
H: Dobrze dziękuję.
Harry wszedł na górę, podszedł do drzwi i zapukał.
D: Cześć, co tu robisz?
H: Siemka, muszę z tobą pogadać.
D: Jasne mów co się stało.
H: Chodzi o Naomi. Martwię się o nią, a jak mi dzisiaj powiedziała że się postawiłeś w jej obronie to już wiem że mogę na ciebie liczyć. Chodzi o to żebyś jej pilnował. Opiekował się nią żeby więcej nie płakała przez tego dupka Raula. D: Jasne, na mnie możesz liczyć nie martw się. Będę jej pilnował. Nie skrzywdzę jej, nawet nie mam takiego zamiaru, ja chcę tylko jej szczęścia.
H: Dobrze, dzięki. Wiedziałem że mogę na ciebie liczyć. Chyba ci na niej zależy widać to po tobie.
D: Tak zależy ale nie chcę żeby wiedziała. Niech się zwiąże z kimś kogo będzie kochała.
H: Jak chcesz. Muszę się zbierać. Jeszcze raz dzięki. Na razie.
D: Siema.
Harry wyszedł i wrócił do domu i poszedł spać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
